Wieloletni kibic Lecha Poznań. Urodził się na Jeżycach, w 1966 r. jego rodzice przeprowadzili się na Lazarz. Od małego kibicował Lechowi na stadionie na Dębcu, gdzie jeździł z ojcem – zresztą kolejarzem. – Ojciec mnie prowadzał Hetmańską i pod wiaduktem – opowiada. – Na Łazarzu moim sąsiadem dwa bloki obok był pan Lesiewicz, obrońca Lecha – dodaje. – Kiedyś zawodnicy Lecha tworzyli więź rodziną. Dziś w większości przypadków to gracze najemni. Kończy się kontrakt i bez sentymentów przechodzą do naszych wrogów.
