loader image

Mieli nas wywieźć do Azji

Share on facebook
Share on twitter
Share on pocket

Żydzi mieli zostać wyniszczeni – i niemieccy naziści ich zgładzili. Polacy mieli zostać usunięci na Syberię albo do Brazylii. Tak wyobrażali sobie przyszłość polskich ziem niemieccy okupanci, upojeni zwycięstwem z 1939 roku.

Prezentujemy dziś rozmowę Jacka Kubiaka z prof. Włodzimierzem Borodziejem, historykiem Uniwersytetu Warszawskiego, który bada zagadnienia niemieckiej polityki okupacyjnej w latach 1939-1944 względem podbitych narodów naszej części Europy. Z wywiadu wyłania się obraz przestępczych zamiarów, w dużej mierze zrealizowanych przez nazistów. Przekonanie o niższości rasowej Żydów i Polaków doprowadziło do masowej eksterminacji tych pierwszych – i do rozpoczęcia potężnej operacji przesunięcia na wschód tych drugich. Celem była trwała germanizacja ziem między Wartą i Wisłą.
Polaków okupanci traktowali od początku jako darmową siłę roboczą. Miliony robotników, których należy maksymalnie wykorzystać, a potem usunąć ich z ziem rdzennie polskich. Ponieważ jednak trwała wojna na wchodzie, Niemcy musieli powstrzymać się z realizacją masowych wywózek ponad 20 milionów Polaków. Żydów było zdecydowanie łatwiej się pozbyć. Trwale pozbyć. Ostateczna decyzja o ich wymordowaniu zapadła w 1941 roku.
Losy Polaków po wygranej przez III Rzeszę wojnie miał precyzyjnie opisać „Generalny Plan Wschodni”, powstający pod auspicjami samego Heinricha Himmlera. Polacy – jako niżsi rasowo Słowianie – mieli ostatecznie znaleźć się za Uralem, by tam pracować dla dobra Niemiec. Gdyby więc III Rzesza zwyciężyła w Europie, nasz naród zostałby siłą oderwany od swoich stron ojczystych czy rodzinnych i wywieziony w gigantycznej logistycznie operacji do Azji. Ilu z deportowanych przeżyłoby ten przymusowy kataklizm? I czy ich dzieci na trwałe zostałyby niewolnikami „rasy panów”?
Jak mogłoby to wyglądać w praktyce? Odpowiedź na to pytanie dają tysiące przypadków wysiedleń Polaków, realizowanych w pierwszej kolejności w przyłączonej do III Rzeszy Wielkopolski, zwanej Krajem Warty (Warthegau). O jednym z nich opowiada na naszej stronie Leokadia Wolniewicz. 22 grudnia 1939 roku – tuż przed świętami – została wraz z rodziną wyrzucona przez gestapo z mieszkania w Poznaniu. I tak mieli sporo szczęścia – zamieszkali w zastępczej izbie na Naramowicach. Tysiące jej podobnych pojechało ostrą zimą w towarowych wagonach na wschód. Okupant zmusił ich do podróży w nieznane. Z namiastką dobytku, spakowanego w kwadrans do podręcznych bagaży.

Więcej naszych nagrań znajdziecie w zakładce Najnowsze.
Dobrego odbioru!

Piotr Bojarski

Subskrybuj aby być na bieżąco